| |

AGILITY
--> CO TO JEST AGILITY?
--> KTO MOŻE TRENOWAĆ? O CZYM TRZEBA PAMIĘTAĆ? - podstawowe elementy do udanej pracy z psem
--> REGULAMIN AGILITY
CO TO JEST AGILITY?
Agility - ang.sprawność - narodziło się w Anglii w latach '70, jako jedna z form
uatrakcyjnienia prestiżowej wystawy psów rasowych - Cruft's. Oficjalnie zaistniało
w 1980 roku, kiedy to brytyjski Kennel
Club stworzył regulamin.
W 1991 roku FCI uznało agility jako sport.
Pierwowzorem toru psiego był tor koński
(istnieją jednak subtelne różnice, np. to, że psów nikt nie dosiada;)) i to, że konie nie biegają przez tunele;))
Agility polega na pokonywaniu toru przeszkód w określonej kolejności. Liczy się
dokładność i czas. Bezbłędne biegi konkurują ze sobą o prędkość - szybszy bieg wygrywa. Jednak szybszy
pies, który dostał punkty karne za tyczki, odmowy lub strefy przegrywa z psem, który
miał dłuższy czas przebiegu, ale za to nie dostał żadnego punktu karnego (lub dostał za czas mniej, niż
szybszy pies za błędy). Każda zrzucona tyczka to 5 punktów karnych. Punkty karne można
dostać również
za odmowy - w przypadku gdy pies ominie przeszkodę, przejdzie pod tyczką lub zatrzyma
się przed nią. To samo dotyczy stref kontaktu - każda
niezaliczona strefa to punkty karne. Do przeszkód strefowych należą: kładka, palisada
i huśtawka. Każda z nich posiada dwie strefy zaznaczone kontrastowym kolorem -
wejściową i zejściową. Oprócz przeszkód strefowych tor może składać się ze: stacjonat, czyli
potocznie 'hopek' (niektóre z nich mogą być również podwójne), koła, dwóch tuneli
'twardych' i jednego miękkiego tzw. 'rękawa', slalomu, skoku w dal, stołu oraz murka.
Biegnąc po torze przewodnik może używać komend optycznych (pokazywanie rękami, skręty ciała
i co sobie tylko wymyśli) i głosowych (np: 'naprzód', komendy kierunkowe, czyli te, które znaczą 'skręć
w lewo/prawo', 'po pokonaniu przeszkody ciasnym łukiem zawróć w lewo/prawo' itp). Nie można natomiast
dotknąć ani psa, ani żadnej z przeszkód. Ponadto podczas startu na zawodach nie można
motywować psa do biegu smakołykiem ani zabawką. Można nagrodzić go dopiero po zejściu z ringu.
W agility istnieje podział na klasy wzrostowe. 'Najmniejsza' z nich to klasa Small,
w której znajdują się pieski o wzroście nieprzekraczającym 35 cm w kłębie. Klasa Medium
zarezerwowana jest dla średnich psów, tj. 35-43 cm, a klasa Large
to psy powyżej 43 cm w kłębie.


KTO MOŻE TRENOWAĆ? O CZYM TRZEBA PAMIĘTAĆ?
Właściwie każdy. Istnieją jednak pewne warunki! Pies musi być w dobrej kondycji, nie może
być zatuczony. Agility NIE JEST sposobem na odchudzanie psa (choć jest doskonałym
powodem do odchudzenia psa)!! Jest wręcz
bardzo niewskazane dla psów, które mają problem z nadwagą - głównie dlatego,
iż sport ten bardzo obciąża psie stawy, a 'nadbagaż' wcale im nie pomaga.
Trenować mogą zarówno kundelki, jak i psy rasowe. Psy bez rodowodu nie mogą brać jednak udziału
w Mistrzostwach Świata Agility.
Niezbędnym do jakiejkolwiek pracy
elementem jest chęć psa do robienia czegoś ze swoim właścicielem.
Jeśli para jest zgrana i chętna do agility, to już połowa sukcesu. Jednak.. chęć
właściciela do pracy z psem jest równie ważna, jeśli nie nawet ważniejsza!
Jeśli pies jest uparciuchem,
trudniejszym do zmotywowania, ale jego właściciel stara się co sił, nie załamuje
porażkami i usiłuje pokazać swojemu psu, że skakanie jest najfajniejszym
zajęciem w życiu.. najczęściej wróży to ZWYCIĘSTWO, co udowodniło już kilka duetów
w naszym klubie! :-)) Podejście właściciela
jest kluczową sprawą w tej zabawie . Zasada jest prosta: jeśli nie chce nam się
iść na trening/boli nas głowa/coś popsuło nam nastrój/mieliśmy ciężki dzień i
jesteśmy zmęczeni - NIE
idziemy na trening. Pies doskonale wyczuwa nasze nastroje. I o ile nie zrobi to większej
różnicy w przypadku psów, które za hopki oddałyby życie, tak jeśli chodzi o psy
troszkę mniej zmotywowane - ma to OGROMNE znaczenie. Pies jest zwierzęciem,
który chce nas zadowolić - jeśli zaś się stara, a widzi (a widzi zawsze!), że i tak
nie jesteśmy uszczęśliwieni, jest mu.. mówiąc językiem najprostszym.. smutno! - nie wie
o co właściwie nam chodzi i stopniowo traci zapał do tego sportu.
Agility nie jest także sposobem na 'wybieganie' psa - pamiętajmy o tym. Jest to
wysiłek fizyczny i psychiczny zarówno dla psa, jak i człowieka. Ważne jest uświadomienie
sobie, że pies ma naprawdę niełatwe zadanie - biega ile sił w łapach,
przechodzi przez tunele i pamięta o strefach, a do tego musi jeszcze na nas patrzeć i
odgadywać, co ma robić - nie 'przegrzewajmy' go więc psychicznie. Pamiętajmy też o
rozgrzewce!
Ważną rzeczą jest także 'ogarnięcie' człowieka (pies generalnie
rzecz biorąc, jest naturalnie genialny). Nie każdy rodzi się łapiącym w lot
sportowcem, ale każdy jest w stanie nauczyć się podstawowych rzeczy. Trzeba tylko
wierzyć, że to się DA zrobić ;) Jeżeli coś nam się nie udaje - nie
pokazujmy psu swojej frustracji. Czasem pies skoczy nie tą hopkę, wpadnie do tunelu
zamiast wejść na kładkę.. To, że nie wyszła nam zmiana, to nie
koniec świata - ważne, że pies ma z tego radość ;) Pamiętajmy, że pies
nigdy nie ma zamiaru zrobić źle. Robi tak, jak mu pokazaliśmy, lub dlatego, że nie wie,
jak może zrobić inaczej. Na torze słowo
'nie' nie powinno w ogóle istnieć. Pies zawsze
powinien zostać nagrodzony za swoją pracę. Nie zapominajmy o tym!! Zdążymy przebiec
sekwencję 'na sucho' czy poprawić tyczkę - najważniejszy na torze ma być dla nas PIES.
Pamiętajmy też, że talent to jedno, praca to drugie. Jeśli mamy dobrego, zmotywowanego,
szybkiego, uważnego psa - to świetnie! Materiał do pracy więc mamy. Ale to
nie wszystko. W tym sporcie liczą się
detale - elementy, o których wadze często zapominamy lub nie zdajemy sobie sprawy (a jest
ich naprawdę ogromna ilość.
Nawet najlepszy pies nie osiągnie zbyt wiele, jeśli nie będzie trenował, jeśli
jego przewodnik nie będzie dążył do coraz doskonalszej pracy z nim kształcąc się w tym
kierunku. Natomiast dobry,
'ogarnięty' przewodnik ma szansę odnieść sukcesy z psem mającym mniejsze predyspozycje
do sportów. Tu się liczy wzajemna współpraca, zaufanie, więź, odgadywanie swoich
myśli i zamiarów. W połączeniu z ciężką pracą, której efekty zapierają dech w piersiach,
z dopracowanymi szczegółami, a także z nutką adrenaliny daje coś
niesamowicie pięknego. I to
jest właśnie TO, czego nie da inny sport, bez żywej istoty obok -
tak odległej przecież gatunkowo, a tak wspaniale porozumiewającej się
ze swoim właścicielem.

|